czwartek, 28 maja 2015

Sikorkowe podlotki

Zdarza się, że pisklęta wypadają z gniazd. Dziś taka sytuacja miała miejsce. U naszych sąsiadów, pod jabłonią, nie wiedzieć dlaczego leżały porzucone sikorkowe, małe piękności. Czy zostały wyrzucone czy spadły, tego nie wiemy. Wszystko zakończyło się dobrze, sikorki otrzymały nowe, wygodne mieszkanko a co najważniejsze, rodzice ich nie odrzucili  i nakarmili nieboraki, co uwidoczniliśmy na zdjęciu.
Nie sposób myśleć w takich sytuacjach o ptasich adopcjach!. Człowiek takiej sytuacji by nie podołał.
Zwykle sikorkowi rodzice, w jednym lęgu mogą mieć od 6 do 14 pisklaków. Wyżywienie takiej gromady wymaga sporego wysiłku. Świadczą o tym dane liczbowe: 1000 lotów w ciągu dnia, ok 200 owadów. W ciągu lata taka wielka rodzina sikorek potrafi skonsumować ok 75 kg owadów, co przekłada się na ok 3 milionów sztuk!
Takie liczby szokują zważywszy na wagę sikorki tj. 20 gram. Zjada więc tyle, ile waży!





czwartek, 21 maja 2015

Maj w pełni, a w takim pięknym, słonecznym dniu jak dzisiejszy...nie mogłam się powstrzymać, by nie uwiecznić i kolorów i formy a może i zapachu (?). 

















wtorek, 12 maja 2015

Bunkry w Tomarynach - Ruch Dwóch Wież (RDW)

      Opisując bunkry w poprzednich postach obiecałem, że jak wydarzy się coś ciekawego to do sprawy powrócę. Wokół tematu ratowania naszego zabytku od jakiegoś czasu zaczyna tworzyć się przyjazna atmosfera i tzw. oddolna inicjatywa.Co prawda już w przeszłości były podejmowane podobne próby, jednak z czasem przygasały. Mam nadzieję, że ta nie przygaśnie w atmosferze niemocy. Nowo wybrany wójt ma pełną świadomość jak wartościowy obiekt ma na terenie gminy i jest otwarty na nowe inicjatywy i pomysły. Bezpośredni impuls do działania dała wizyta pewnego eks-wojskowego, społecznika i animatora kultury z Ostródy. Przyczynił się on do wyremontowania i udostępnienia zwiedzającym bunkrów w Starych Jabłonkach. Są też w gminie osoby, którym temat nie jest obojętny i zadeklarowały konkretną pomoc, my-Ostoja idea także. Mieszkańcy, na czele z panią sołtys Tomaryn też włączyli się do współpracy. Suma sumarum jest inicjatywa, pomysły i śmiałe plany. Plany są ambitne i wybiegające w przyszłość ale za wcześnie na całkowite odkrycie kart. Jednak, aby całe to działanie przyniosło jakieś wymierne efekty, potrzeba oprócz współdziałania kilku instytucji, pracy, pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Sama gmina ich za bardzo nie ma ale można wesprzeć się środkami unijnymi. Jest jeszcze jedna przeszkoda - konserwator zabytków, który może nam postawić mur bardziej trwały niż mury bunkrów. Jeśli jednak wyczuje bluesa i nam pomoże, to uda się uratować obiekt. Wczoraj miały odbyć się rozmowy których efektów jeszcze nie znam. Jeśli nic pozytywnego z nich nie wyniknie, będzie można w niedługim czasie zamówić tablicę "Wstęp wzbroniony-obiekt grozi zawaleniem". To smutny scenariusz a my nie chcemy do niego dopuścić. My czyli Ruch Dwóch Wież to nazwa na razie robocza ale chyba się przyjmie. Na razie to nieformalna grupa osób dobrej woli ale już myślimy o stworzeniu stowarzyszenia które mogło by być animatorem różnych działań związanych z bunkrami. W minioną sobotę przystąpiliśmy do konkretnego działania czyli sprzątania obiektu i jego otoczenia.



 Pogoda nam sprzyjała, było wesoło a momentami nawet śmiesznie. W ruch poszły miotły, grabie i łopaty. Strażacy z OSP Gietrzwałd pomimo złapanej gumy sprawnie zainstalowali agregat i lampy które oświetliły wnętrze wież. Pracy było sporo ale efekt jest widoczny. Kilka worków śmieci, gruz i sporo suchych gałęzi z porastających otoczenie krzaków. Na koniec pracy było małe ognisko, kiełbaski, kawa, ciasto i spora satysfakcja z efektów naszej pracy.


 

 RDW jest grupą otwartą i zaprasza wszystkich chętnych do współpracy, ponieważ każda forma pomocy jest nam potrzebna. Na koniec jeszcze nasz apel do poszukiwaczy nie wiadomo czego, którzy wyrywając cegły niszczą mury. Odpuście sobie, tam żadnych cennych skarbów nie ma. Cenne są sama wieże i inicjatywa by uchronić je od ruiny...