Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OSP Gietrzwałd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OSP Gietrzwałd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 lutego 2016

Tomaryńskie bunkry - 2015 resume

Rok 2015 był dla naszych bunkrów najlepszy od wielu, wielu lat. Powodem tego był splot korzystnych okoliczności. Wybrano nowego wójta z otwartą głową, do gminy przybył Wojtek z pomysłami na reaktywację obiektów, zebrała się też grupa ludzi dobrej woli a w Tomarynach wybrano nowego dynamicznego sołtysa (może powinno się napisać sołtysicę) Benię. Po wstępnych ustaleniach i zarysowaniu planu działania przystąpiono do konkretnej pracy. Na początku maja  grupa ochotników zabrała się do prac porządkowych. Efektem było posprzątanie  wnętrza bunkrów i ich bezpośredniego otoczenia. Więcej na ten temat pisaliśmy w majowym poście, więc nie będę się powtarzał. 15 sierpnia odbyła się pierwsza masowa plenerowa impreza "Piknik militarny" pod hasłem " Ratujmy wieże w Tomarynach".



Czasu na przygotowanie było niewiele i trochę to wszystko wyglądało na wielką improwizację i pospolite ruszenie ale udało się osiągnąć spory sukces. Bo, jak nie określić mianem sukcesu imprezy na którą przyszło ok. 500 osób.Jak do tego doszło? Państwo Krystyna i Jerzy udostępnili swój grunty na teren imprezy jak i plac parkingowy. Okoliczni sponsorzy udzielili wsparcia finansowego i rzeczowego. Ostródzki "Strzelec" rozstawił namioty, sprzęt i strzelnicę a strażacy z OSP Gietrzwałd zadbali o oświetlenie i dostawę prądu. Militarnie zakręceni wolontariusze zaprezentowali swoje stroje i kolekcje. Rewelacyjnie spisały się panie z Tomaryn które upiekły ciasta, przygotowały napoje, przekąski, kiełbaski do ogniska i bardzo smaczną grochówkę. Wszystkim uczestnikom pikniku bardzo smakował poczęstunek, więc i do puszek wpadła całkiem spora sumka. Były pokazy broni, strzelanie do tarcz z wiatrówek i oczywiście zwiedzane bunkrów połączone z wyświetlaniem przeźroczy i prelekcje prowadzone przez Wojtka. Chętnych było tak wielu, że Wojtek pod koniec dnia niemal stracił głos. Efektem pikniku było zebranie niemałej kwoty ok. 2400 złotych.Jednak najważniejszym celem pikniku była popularyzacja naszych fortyfikacji i przyciągnięcie do nich osób dobrej woli, mogących w jakikolwiek sposób pomóc w rewitalizacji bunkrów, by przetrwały jak  to się górnolotnie określa dla potomnych. Pomysłów jest sporo, a niektóre z nich są bardzo śmiałe i ambitne. Jeśli nawet tylko część z nich uda się zrealizować to będzie to sukces.




19 września odbyła  się druga zeszłoroczna impreza plenerowa "Noc w bunkrze" o bardziej kameralnym charakterze na którą przyszło około 100-u uczestników. Było zwiedzanie, ognisko, kiełbaski i śpiewy przy gitarze. Imprezy imprezami jednak przyszedł czas by sformalizować grupę skupiającą osoby zaangażowane w ratowanie naszych tomaryńskich bunkrów. 18 października w świetlicy wiejskiej w Tomarynach 27 osób powołało do życia Stowarzyszenie "Łączą nas wieże". Przyjęto statut oraz wybrano władze stowarzyszenia. Dużą pomoc merytoryczną uzyskaliśmy od pracowników i władz gminy Gietrzwałd. Szczególne podziękowania należą się Agnieszce, która od samego początku bardzo nas wspiera w działaniach. Po pomyślnym zarejestrowaniu nasze stowarzyszenie stanie się pełnoprawnym uczestnikiem i partnerem w rozmowach z wszystkimi podmiotami związanymi z istnieniem i funkcjonowaniem bunkrów. Formalności to jedno, a konkretne działania to drugie. Po długich i trudnych rozmowach udało się w końcu uzyskać od konserwatora zabytków zgodę na częściowe zabezpieczenie dachów bunkrów. Jakoś dziwnym jest, że nam bardziej na tym zależy niż instytucji do tego powołanej. Mniejsza z tym, lepiej jest działać niż tę sprawę rozpatrywać. Niemałym wysiłkiem i wkładem materiałowo-finansowym pod koniec listopada udało się prowizorycznie zabezpieczyć otwory w dachach bunkrów. I tym pozytywnym działaniem można by zakończyć rok z bunkrami, odtrąbić sukces i cieszyć się z tego co udało się zdziałać. Jednak wydarzyło się jedno przykre dla nas zdarzenie które położyło pewien cień. Jakiś bezmyślny wandal zniszczył część zabezpieczeń ze wschodniej wieży. Zerwał papę, wyrwał deski i zrzucił z dachu wprost do Pasłęki. Zabezpieczenie można oczywiście naprawić, bardziej jednak można martwić o stan psychiczny sprawcy. Po co, to zrobił? Czy tylko ze zwykłej głupoty, czy też dla wątpliwej sławy? Ja tego nie wiem. Wiem natomiast, że  12 i 13 sierpnia odbędzie się II Piknik Militarny w Tomarynach. Zapraszam także do wejścia  na facebookowy fanpage "Fortyfikacje w Tomarynach". Można znaleźć tam więcej zdjęć i aktualnych informacji, bo dzieje się i dziać się będzie coraz więcej.                                                                   

Andrzej

Sołtysica Benia i jej magiczne okulary. Nic jej nie umknie...







wtorek, 12 maja 2015

Bunkry w Tomarynach - Ruch Dwóch Wież (RDW)

      Opisując bunkry w poprzednich postach obiecałem, że jak wydarzy się coś ciekawego to do sprawy powrócę. Wokół tematu ratowania naszego zabytku od jakiegoś czasu zaczyna tworzyć się przyjazna atmosfera i tzw. oddolna inicjatywa.Co prawda już w przeszłości były podejmowane podobne próby, jednak z czasem przygasały. Mam nadzieję, że ta nie przygaśnie w atmosferze niemocy. Nowo wybrany wójt ma pełną świadomość jak wartościowy obiekt ma na terenie gminy i jest otwarty na nowe inicjatywy i pomysły. Bezpośredni impuls do działania dała wizyta pewnego eks-wojskowego, społecznika i animatora kultury z Ostródy. Przyczynił się on do wyremontowania i udostępnienia zwiedzającym bunkrów w Starych Jabłonkach. Są też w gminie osoby, którym temat nie jest obojętny i zadeklarowały konkretną pomoc, my-Ostoja idea także. Mieszkańcy, na czele z panią sołtys Tomaryn też włączyli się do współpracy. Suma sumarum jest inicjatywa, pomysły i śmiałe plany. Plany są ambitne i wybiegające w przyszłość ale za wcześnie na całkowite odkrycie kart. Jednak, aby całe to działanie przyniosło jakieś wymierne efekty, potrzeba oprócz współdziałania kilku instytucji, pracy, pieniędzy, pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy. Sama gmina ich za bardzo nie ma ale można wesprzeć się środkami unijnymi. Jest jeszcze jedna przeszkoda - konserwator zabytków, który może nam postawić mur bardziej trwały niż mury bunkrów. Jeśli jednak wyczuje bluesa i nam pomoże, to uda się uratować obiekt. Wczoraj miały odbyć się rozmowy których efektów jeszcze nie znam. Jeśli nic pozytywnego z nich nie wyniknie, będzie można w niedługim czasie zamówić tablicę "Wstęp wzbroniony-obiekt grozi zawaleniem". To smutny scenariusz a my nie chcemy do niego dopuścić. My czyli Ruch Dwóch Wież to nazwa na razie robocza ale chyba się przyjmie. Na razie to nieformalna grupa osób dobrej woli ale już myślimy o stworzeniu stowarzyszenia które mogło by być animatorem różnych działań związanych z bunkrami. W minioną sobotę przystąpiliśmy do konkretnego działania czyli sprzątania obiektu i jego otoczenia.



 Pogoda nam sprzyjała, było wesoło a momentami nawet śmiesznie. W ruch poszły miotły, grabie i łopaty. Strażacy z OSP Gietrzwałd pomimo złapanej gumy sprawnie zainstalowali agregat i lampy które oświetliły wnętrze wież. Pracy było sporo ale efekt jest widoczny. Kilka worków śmieci, gruz i sporo suchych gałęzi z porastających otoczenie krzaków. Na koniec pracy było małe ognisko, kiełbaski, kawa, ciasto i spora satysfakcja z efektów naszej pracy.


 

 RDW jest grupą otwartą i zaprasza wszystkich chętnych do współpracy, ponieważ każda forma pomocy jest nam potrzebna. Na koniec jeszcze nasz apel do poszukiwaczy nie wiadomo czego, którzy wyrywając cegły niszczą mury. Odpuście sobie, tam żadnych cennych skarbów nie ma. Cenne są sama wieże i inicjatywa by uchronić je od ruiny...